Gabinety nieuchwytnych rzeczy

Rzeczy warszawskie (odsłona druga), wystawa stała Muzeum Warszawy, zespół kuratorski kierowany przez Jarosława Trybusia



Na początku były rzeczy. Ze zbiorów liczących ponad 300 tysięcy wybrano 7352 obiekty pokazywane od czerwca tego roku na głównej wystawie Muzeum Warszawy1. Nowe otwarcie tej przestrzeni dało szansę na ponowne przejrzenie magazynów, a w efekcie odkrycie na nowo często długo niewidywanych przedmiotów. „Wyprowadzając się na chwilę z Rynku Starego Miasta, żeby przeprowadzić tam remont, mogliśmy dotknąć każdej z tych rzeczy, dowiedzieć się o niej czegoś interesującego”2, relacjonowała Ewa Nekanda-Trepka, dyrektorka Muzeum. To był czas tylko dla nich. Tak przynajmniej zaczyna się oficjalna historia stałej wystawy Rzeczy warszawskie – od spotkania.

Ekspozycja Muzeum Warszawy. Fot. Marcin Czechowicz

„Powrót do rzeczy” jest tutaj ważnym gestem retorycznym. Czytany dosłownie, oznacza wejście w głąb magazynów, znalezienie się pośród materialnych obiektów – wejście w bezpośredni z nimi kontakt, nie z ideami czy historią, których się w nich zazwyczaj poszukuje. Mniej dosłownie jest swoistym głosem w dyskusji toczonej już od kilkudziesięciu lat w humanistyce, gdzie na różne sposoby postulowano konieczność zwrócenia uwagi na materialne obiekty, których rola i znaczenie były najczęściej marginalizowane w naukowej refleksji. Z innej jeszcze perspektywy – jak sądzę ważnej dla autorów i autorek wystawy – to powrót do historii pokazywania i oglądania rzeczy, czyli do początku tworzenia nowoczesnych kolekcji i muzeów publicznych. „Tak, jak nasi poprzednicy pokazywali kolekcje w Kunstkamerach, my pokazujemy je właśnie w ten sposób – w odrębnych, tematycznych gabinetach”3. Tak Jarosław Trybuś rekonstruuje proces nazywania przedmiotów oraz wyznaczania im miejsc w muzeum.

W maju tego roku otwarto drugą część wystawy, poszerzając i uzupełniając ją o trzynaście gabinetów – Gabinet Planów i Map Warszawy, Detali Architektonicznych, Gabinet Fotografii, Gabinet Rysunków Architektonicznych, Gabinet Brązów Warszawskich, Ubiorów, Medali, Opakowań Firm Warszawskich, Ludwika Gocla, Gabinet Galanterii Patriotycznej, Relikwii, Gabinet Schielów oraz Gabinet Zegarów Warszawskich. Na kolejnych piętrach, w niewielkich pokojach przedmioty uporządkowane zostały w dwadzieścia jeden kategorii, w dwudziestu jeden gabinetach zyskują wyraźny porządek – proponowany nam porządek ich poznania. Taki format ekspozycji i samego muzeum należy uznać zarazem za polemiczny wobec innych wystaw muzeów historycznych stolicy – Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN i Muzeum Powstania Warszawskiego. Muzeum Warszawy nie korzysta z kopii, nie odtwarza sztucznie doświadczenia, ale wraca do rzeczy samych w sobie. Również dlatego, że je po prostu ma.

Kunstkamera jako sposób organizowania kolekcji i pokazywania rzeczy, sięgający historycznie XVI wieku, musi zaskakiwać w wystawie powstającej współcześnie. Choć dyskretnie oświetlone wnętrza wyglądają elegancko, a starannie dobrane przedmioty, zamknięte w gablotach za szkłem, prezentują się dumnie, sama forma obcowania z nimi może sprawiać wrażenie anachronicznej. Jaki jest związek idei „powrotu do rzeczy” z porządkiem ich poznania projektowanym na wystawie? Dlaczego Kunstkamera stała się modelem dla myślenia o ich doświadczaniu? I wreszcie, co takie podejście do warszawskich rzeczy mówić ma o Warszawie?

Rzeczy w muzeum

W styczniu 2010 roku rozpoczęła się seria audycji radia BBC 4 realizowana we współpracy z British Museum w Londynie. Słuchowisko A History of the World in 100 Objects oparte było na prostym pomyśle: przez dziesięć miesięcy, dziesięć razy w miesiącu słuchacze spotykali się z jednym obiektem, wybranym starannie z monumentalnej kolekcji tej instytucji4. „Jeżeli chcesz użyć przedmiotów do opowiedzenia historii świata, to British Museum, które zbiera rzeczy od 250 lat jest nie najgorszym miejscem, by zacząć”5 – tłumaczył ówczesny dyrektor. To jeden z ważniejszych w ostatnich latach projektów edukacyjnych, który w centrum debaty miał stawiać przedmioty, zamiast ludzi. Dążył zatem do odwrócenia dotychczasowej, powszechnej w muzeach logiki – zamiast linearnie rekonstruować historię, ilustrując ją niemymi przedmiotami, zaczynano od rzeczy, które opowiadać miały swoją historię. Materialne obiekty w roli świadków wydarzeń wystąpiły jeszcze kilkakrotnie. Zebrane w eterze doświadczenia zmaterializowały się w 2014 roku na wystawie Germany: Memories of a Nation6. Historię opowiadały tam mniejsze i większe obiekty, jak Biblia Gutenberga, Volkswagen Beetle, Brama Brandenburska czy budynek Reichstagu, by wymienić tylko te najbardziej znane. Dwa lata później na potrzeby wyobrażonego Museum of Lost Objects7 powrócono do serialowego formatu audycji radiowej BBC, w której „zgromadzono” przedmioty w różny sposób utracone – wyszabrowane, zagubione, ale również bezpowrotnie zniszczone podczas ostatnich działań zbrojnych (towarzyszącego im chaosu, społecznych rozruchów itd.) w Syrii i Iraku. Ten brak obiektów jeszcze silniej uświadomił ich znaczenie.

Ekspozycja Muzeum Warszawy.

Fot. Marcin Czechowicz

Działania British Museum nie były raczej główną inspiracją wystawy Rzeczy warszawskie, ale przedmioty wybrane z kolekcji Muzeum Warszawy z powodzeniem mogłyby opowiedzieć historie w podobny sposób, choć rzecz jasna w mniejszej skali8. Choćby komplet czarnej biżuterii z laki pochodzący z okresu żałoby narodowej (1861, Gabinet Galanterii Patriotycznej), który wykracza poza sygnalizowanie aktywnej roli ubioru jako formy publicznego wyrażania i manifestowania emocji. Biżuteria opowiada o powszechnej demonstracji patriotyzmu, przypomina o roli kobiet w historii społecznych oporów, ale może być też rozpatrywana „jako przejaw działania coraz bardziej totalizującej, nowoczesnej mody, która w stanie wyjątkowym z pełną ostrością odsłoniła swój mechanizm, łączący przymus i demokratyzację”9. W końcu kobiety nieprzestrzegające tego „nowego wymogu sezonu”, noszące jasne i kolorowe kreacje, były narażone w przestrzeni publicznej na oblanie czarną farbą10. Przedmioty opowiadają więc historię przemian obyczaju – jak kobiecy nocnik typu bourdaloue pochodzący z początku XVIII wieku, odnaleziony podczas ostatnich badań wykopaliskowych na placu Piłsudskiego (Gabinet Archeologiczny)11. Używany najpewniej z powodu niezwykle długich kazań francuskiego jezuity Louisa Bourdaloue, nocnik stał się aktorem, który pomagał w radzeniu sobie z ciałem podczas godzin spędzanych na kazaniach lub w podróży12. Czasami wyjątkowe przedmioty opowiadają o unikatowych wydarzeniach. Jednak wiele przedmiotów łączy to, co swoiste, z tym, co wykracza poza indywidualne doświadczenie. Rzeczy mają tutaj zdolność syntezy – opowiadając swoje historie, opisują szerszą historię, chwytając w sposób materialny przemiany nieuchwytne w inny sposób.

Historia opowiadana przez przedmioty przywraca im głos13, twierdzi Neil MacGregor. To jednak historia w przeważającej mierze odsyłająca poza nie – w celu odsłonięcia czegoś więcej, niż one same, dodałby zapewne Bjørnar Olsen, norweski archeolog, na którego książkę chętnie powołują się twórcy Rzeczy warszawskich14. Materialne obiekty służą zatem jako zapalniki opowieści, które często rekonstruowane są na podstawie przekazów tekstowych i jako tekst rzeczy traktujące – pytające przede wszystkim o znaczenia. Rzeczy warszawskie są ciekawym przykładem, bo jednocześnie potwierdzają, jak się zdaje, takie traktowanie obiektów z kolekcji Muzeum Warszawy, jak i polemizują z nim. Twórcy i twórczynie wystawy podchodzą je z różnych stron, przyglądając się następnie z ciekawością efektom tych spotkań. Z szerokiej dyskusji wokół znaczenia i roli rzeczy czerpią garściami, nie uzgadniając nie zawsze zgodnych ze sobą podejść, ale raczej swobodnie je zestawiając i testując15. Z jednej strony w katalogu pozwalają prześledzić biografie wybranych rzeczy, których rekonstrukcja historii może prowadzić do „upodmiotowienia […] bez nadmiernej antropomorfizacji”16. Z drugiej strony na głównej wystawie zawierzają często im samym, wstrzymując się z tworzeniem narracji na ich temat. Pod tym względem Rzeczy warszawskie stanowią interesujący, bo wielogłosowy projekt.

Doświadczenie

Kunstkamera gromadziła obiekty z różnych porządków – natury, sztuki, nauki – i jako taka stanowi model dynamicznego porządku refleksji historycznej. Działając wizualnie – poprzez zestawienie nieprzystających do siebie przedmiotów – wytwarzała między nimi napięcia. Zamiast statycznych obrazów kolekcji przedmioty tworzyły aktywne laboratorium poznania, które inspirowało między innymi takich myślicieli, jak Johannes Kepler, Kartezjusz czy Francis Bacon17.

Ekspozycja Muzeum Warszawy. Fot. Marcin Czechowicz

Kuratorzy i kuratorki Rzeczy warszawskich inspirację Kunstkamerą traktują rzecz jasna bardzo swobodnie, nie tylko dlatego, że nie znajdziemy na wystawie przedmiotów z tak odległych porządków – ograniczają się one do wytworzonych ludzką ręką. Ich uporządkowanie oddaje racjonalny porządek kolekcji i jako taki rzadko zaskakuje. Choć momentami może prowadzić nas bocznymi, bo mniej znanymi uliczkami, to nie ma obaw, że niespodziewanie zbłądzimy myślami w zupełnie ukryte dotąd przed nami zakątki. Jeśli jednak wsłuchać się w deklaracje twórców, to trzeba raczej zwrócić uwagę nie na wybór, ale sposób wystawiania rzeczy, czy mówiąc inaczej – sposób ich istnienia na wystawie. Mają nie tyle mówić, ile pokazywać przeszłość „bardziej materialnie zróżnicowaną, zmieszaną, i trwałą, niż jakakolwiek z dominujących narracji akademickich na ten temat”18. Dyskretne opisy najczęściej jedynie sygnalizują swoją obecność, pozostając w cieniu samych rzeczy. To nie tekst dostarcza o nich wiedzy, to przedmioty, pozostawione same sobie, odpowiedzialne są za nasze poznanie. To gest wycofania się ludzi stojących – dosłownie i metaforycznie – za materialnymi obiektami, na rzecz ich samych. Z taką decyzją kuratorską wiąże się ryzyko, że w efekcie nie wydarzy się nic. Kategoria doświadczenia rzeczy, która stoi za takim gestem, jest bowiem wyjątkowo trudno uchwytna i niewymierna.

Starannie wybrane i zaaranżowane przedmioty, które nie przytłaczają swoją liczbą i wydają się dobrze wpasowane w kameralną przestrzeń kolejnych pokoi-gabinetów, przy pierwszym spotkaniu raczej budzą czysto estetyczną przyjemność, niż wprawiają myśl w ruch. Gabinet Brązów Warszawskich, Zegarów, Sreber i Platerów czy Ubiorów, by wymienić choć kilka, pokazują, jak pięknie żyło się w stolicy. Nie ma w tej przyjemności obcowania z rzeczami, rzecz jasna, nic niestosownego, ale u części publiczności – tropiącej teoretyczne założenia wystawy i ich realizację – może to wywoływać niedosyt, o którym pisze Maria Wiśniewska w recenzji z pierwszej jej części. Te dobrze ułożone przedmioty budują opowieść o niezwykle starannie ułożonej codziennej rzeczywistości miasta, jego mieszkańców i mieszkanek – nawet relikwie, które były świadkami, a nierzadko uczestnikami dramatycznych wydarzeń (powstań, niemieckiej okupacji, politycznej opozycji), wydają się piękne. Jednym z efektów takiego sposobu prezentacji jest skierowanie naszej uwagi w stronę konsumpcji (Gabinet Opakowań) i produkcji nierzadko luksusowych dóbr (Dom Mody Herse, pracownia szewska Jana Kielmana w Gabinecie Mody), a tym samym często uwypuklenie towarowych relacji między przedmiotami i podmiotami. Na wystawie jednak zdają się umykać obecne, choć niewyartykułowane/niepokazane wprost kwestie klasowe – neutralizowane przez uniwersalny „warszawski szyk”19. I mimo że zgrabnie można ująć go w hasło „wyczucia stylu” (niezależny od kapitału materialnego), to jednak wiąże się on raczej z „dobrym smakiem”. Dynamikę konsumpcyjnych pragnień (na wystawie ujmowaną często jako wyraz tożsamości ich właścicieli) pokazuje choćby Gabinet Sreber i Platerów Warszawskich. Pierwsze wykonane ze szlachetnego metalu, luksusowe i stanowiące o statusie właścicielki, drugie – jedynie nim powlekane, tańsze, ukrywające swoje wnętrze i imitujące te prawdziwe, dając „poczucie uczestnictwa w świecie dostatku”20. Klasowa dystynkcja wiąże się zatem ze zróżnicowaniem jakości różnych produktów, autentyczność zaczyna być stopniowalna. Napięcie między ekskluzywnością a autentycznością wiąże się tutaj z relacją między produkcją rzemieślniczą a rodzącym się masowym odbiorcą dóbr konsumpcyjnych21.

Ekspozycja Muzeum Warszawy.

Fot. Marcin Czechowicz

Chociaż stała wystawa Muzeum Warszawy starannie porządkuje i silnie dyscyplinuje rzeczy, to jednocześnie granice kategorii pozostają do pewnego stopnia przepuszczalne. Wizualne mosty budowane są przede wszystkim dzięki napięciu między materialnymi przedmiotami a ich obrazami. Pomniki warszawskie z przestrzeni miasta przeniesione do muzeum uzyskują podręczny rozmiar, ale pocztówki przypominają nam o miejscu, jakie monumenty zajmują w krajobrazie stolicy. Obrazy Warszawy traktowane są jak przedmioty, ale te ostatnie stają się ważne również ze względu na reprezentacje rzeczy – nie każda przecież filiżanka, ale filiżanka z widokiem Warszawy czy Warszawską Syrenką znajdzie swoje miejsce w gabinecie. Kategorie przyjęte przez muzeum pokazują różne sposoby klasyfikowania (ze względu na materiały, media, zjawiska, praktyki społeczne), które nie są wyczerpujące i raczej podatne na przemieszczenia i przegrupowania. Największy potencjał mają, jak się zdaje, kategorie biegnące w poprzek tych formalnych – organizujących rzeczy według materiałów, z których powstały czy zgodnie z pełnioną funkcją. „Relikwie” czy „suweniry” stawiają pytania o relacje między aktorami ludzkimi i nie-ludzkimi. Być może najbardziej skrajnym, bo dosłownym przykładem takiego quasi-obiektu, nie zwykłego przedmiotu, ale hybrydy – jest pokrowiec na okulary, na którego wieczku właściciel podobno własną krwią przykleił wizerunek Matki Boskiej. Od pytania o prawdziwość tej i podobnych opowieści ciekawsze wydają się one same – opowiadane i powtarzane historie o relacjach z przedmiotami. W jaki sposób za ich pomocą kształtuje się nasze doświadczenie, ale również w jaki sposób używamy ich do kształtowania naszych relacji z innymi.

Wystawa stawia w centrum doświadczenie nie tyle samego miasta, które w wielu muzeach kończy się odtwarzaniem jego przestrzennych fragmentów (jak choćby siatki ulic wraz z miejską infrastrukturą – latarniami, ławkami), ile raczej sposobu doświadczania przedmiotów w mieście. Fragmentarycznego, nieciągłego i rozproszonego na wiele drobnych, jak i większych obiektów, które się na nie składają – z jednej strony towarów za sklepową szybą, z drugiej pomników, których podręczne obrazy w formie pocztówek można było zabrać ze sobą do domu. Doświadczenie, które mają uruchamiać umieszczone w zamkniętej przestrzeni gabinetów, jest jednak równie ulotne jak uwaga często w miejskiej przestrzeni otrzymują. Tradycyjny sposób ich prezentacji wiąże się z ryzykiem pasywności samego odbiorcy, którego wzrok może prześlizgiwać się po powierzchni rzeczy. Z drugiej strony taki projekt zakłada możliwość niespodziewanych z nimi spotkań, kiedy to rzeczy z pewnym wysiłkiem puszczone w ruch wyobraźni pozwolą dowiedzieć się o nich czegoś więcej. Rzeczy warszawskie zachęcają do takich spotkań, pokładając jednak w rzeczach bardzo duże zaufanie i obarczając je nie mniejszą odpowiedzialnością.

1 Pierwszą jej część otwarto rok wcześniej – w maju 2017 roku. Więcej o niej pisze Maria Wiśniewska w artykule Między materialnością rzeczy a obrazem miasta, „Widok. Teorie i Praktyki Kultury Wizualnej” 2018, nr 20. http://pismowidok.org/pl/archiwum/20-2018-odmuzealnienie/miedzy-materialnoscia-rzeczy-a-obrazem-miasta, dostęp 1 października 2018.

2 Rozmowa z Ewą Nekandą-Trepką, dyrektor Muzeum Warszawy o wystawie Rzeczy warszawskie, Dwójka Polskie Radio, https://www.polskieradio.pl/8/404/Artykul/2135269,Rzeczy-warszawskie-Ponad-7-tysiecy-opowiesci, dostęp 19 lipca 2018.

3 Jarosław Trybuś opowiada o wystawie stałej w Muzeum Warszawy, https://www.youtube.com/watch?v=E1WvxMFumpA, dostęp 19 lipca 2018.

4 Zob. stronę audycji BBC Radio 4: http://www.bbc.co.uk/ahistoryoftheworld/about/british-museum-objects/ oraz stronę projektu British Museum: http://www.britishmuseum.org/explore/a_history_of_the_world.aspx, dostęp 22 lipca 2018.

5 Neil MacGregor, A History of the World in 100 Objects, Penguin Books, London–New York 2010, s. xiii.

6 Germany: Memories of a Nation, kurator Neil MacGregor, The British Museum, 16 października 2014 – 25 stycznia 2015; http://www.britishmuseum.org/whats_on/exhibitions/germany_memories_of_a_nation.aspx, dostęp 1 października 2018.

7 Zob. stronę audycji: http://www.bbc.co.uk/programmes/articles/1r0gPCL8ZxYwWJ7FlhHGFZt/exploring-the-lost-objects, dostęp 24 lipca 2018.

8 Wraz z projektem British Museum powróciły pytania o kolonialną historię imperium i kontrowersje związane ze sposobem wejścia w posiadanie obiektów znajdujących się w kolekcji muzeum.

9 Justyna Jaworska, Moda żałobna przed wybuchem powstania styczniowego, http://wystawykrajowe.uw.edu.pl/artykul/moda-zalobna-przed-wybuchem-powstania-styczniowego/, dostęp 22 lipca 2018. Zob. też: tejże, Moda żałobna…, „Przegląd Humanistyczny” 2013, nr 1(436).

10 Jolanta Niklewska, Naszyjnik i bransoleta – komplet biżuterii z okresu żałoby narodowej, w: Rzeczy warszawskie. Katalog wystawy, red. M. Jurkiewicz, M. Mycielska, Muzeum Warszawy, Warszawa 2017, s. 128.

11 Karolina Blusiewicz, Nocnik typu bourdaloue, w: Rzeczy warszawskie…, s. 12.

12 Ibidem.

13 Neil MacGregor, A History of the World in 100 Objects… Na temat koncepcji „przedmiotów, które mówią” zob. Things That Talk. Object Lessons from Art and Science, red. L.J. Daston, Zone Books, New York 2007.

14 Mowa o jedynej, jak dotąd, przetłumaczonej na polski książce Olsena W obronie rzeczy. Archeologia i ontologia przedmiotów, przeł. B. Shallcross, Instytut Badań Literackich PAN, Warszawa 2013.

15 Wśród inspiracji wymieniają jednym tchem fenomenologię, podejście biograficzne skupione na „społecznym życiu rzeczy”, teorię aktora-sieci, archeologię symetryczną. Zob. Magdalena Wróblewska, Rzeczy w muzeum, w: Rzeczy warszawskie…

16 Magdalena Wróblewska, Rzeczy w muzeum…, s. 170.

17 Horst Bredecamp, The Lure of Antiquity and the Cult of Machine. The Kunstkammer and the Evolution of Nature, Art and Technology, przeł. Allison Brown, Marcus Wiener Publishers, Princeton 1995.

18 Bjørnar J. Olsen, Manker’s list. Museum collections in the era of deaccessioning and disposal, „Nordic Museology” 2018, nr 1, s. 69.

19 Agnieszka Dąbrowska, Gabinet Ubiorów, [w:] Rzeczy warszawskie…, s. 111.

20 Monika Siwińska, Gabinet Sreber i Platerów Warszawskich, [w:] Rzeczy warszawskie…, s. 47.

21 Zob. Arjun Appadurai, Introduction: Commodities and the Politics of Value, [w:] The Social Life of Things. Commodities in Cultural Perspective, red. A. Appadurai, Cambridge University Press, Cambridge 1986, s. 44.